Cześć, witajcie w Nowej Erze Sprzedaży, podcaście dla liderów, dyrektorów i właścicieli firm. O strategii, rozwoju biznesu i skutecznym działaniu na rynku B2B pogadamy sobie konkretnie, praktycznie i po ludzku. Na co dzień prowadzę Expandis, gdzie pomagam firmom B2B rozwijać sprzedaż i lepiej wykorzystywać potencjał marketingu. Zapraszam na odcinek. Dzień dobry. Witam was bardzo serdecznie. Tych, którzy jeszcze nie obserwują kanału, zapraszam, żeby to zrobili. A dziś trochę odskakujemy od samej sprzedaży, ale nie do końca, bo omówimy tematy również takie, które mają znaczenie w kontekście sprzedaży i marketingu. Od sierpnia 2026 weszliśmy w taki kolejny bardzo ważny etap stosowania największej regulacji sztucznej inteligencji na świecie.
I jeżeli prowadzicie firmę i korzystacie z z czata GPT, z Copilota, z Gemini albo jakichś innych narzędzi AI, możecie mieć tak naprawdę dzisiaj całkiem uzasadnione pytanie, co ja właściwie mam teraz zrobić. Czy ja muszę tworzyć jakąś politykę korzystania z AI, czy ja powinienem przeszkolić pracowników? Czy czy ja w ogóle muszę na przykład, nie wiem, oznaczać treści stworzone przez yyy czata, które publikuję. A może po prostu muszę prowadzić jakieś rejestry yyy albo w ogóle może mi zaraz ktoś zapuka do biura i mi powie: "Dzień dobry, wie pan co to będzie y 2 miliony euro kary?" Ale za co? No zaaj. Wrzucę taki spoiler na środku, że prawdopodobnie nic z tych rzeczy się w takiej formie nie zdarzy, ale są sytuacje, w których odpowiedź zmienia się z takiego spokojnie na tym to się powinieneś jednak trochę zainteresować i właśnie dlatego nagrywam ten odcinek.
Zaznaczam też, że to jest moja dosyć mocno subiektywna interpretacja tych przepisów zmian i regulacji. Natomiast ja też bardzo dużo używam sztucznej inteligencji, zarówno w szkoleniach, jak i w procesach sprzedaży. Dlatego chciałem się po prostu podzielić z wami tymi refleksjami. Nie będzie tutaj czytania rozporządzenia przez 40 minut. Nie będzie tutaj straszenia karami po to, żeby wam potem wrzucić sprzedaż audytu zgodności z z AI actem. Chcę po prostu przejść przez ten temat z takiej perspektywy normalnej firmy, bo Ect on nie działa na zasadzie takiej, że używasz sztucznej inteligencji, masz problem. Znacznie ważniejsze jest to, do czego jej używasz i jaką rolę ona tak naprawdę pełni w całym procesie. Spróbujmy więc odpowiedzieć sobie na pytanie: okej, AI Act obowiązuje i co teraz powinieneś zrobić w swojej firmie?
Zapraszam na odcinek. Zanim odpowiemy na to pytanie, musimy sobie wyprostować jedną rzecz, bo bardzo łatwo jest powiedzieć, że od sierpnia wszedł AI AC, tylko że to nie jest do końca prawda. AI Act wszedł w życie tak naprawdę w sierpniu, ale 2024. Y, wtedy Unia Europejska nie uruchomiła wszystkich yyy przepisów jednego dnia na raz, tylko po prostu rozłożyła ich stosowanie na kilka etapów. Dlatego wokół tej daty 2 sierpnia tego roku zrobiło się yyy tak bardzo głośno. Tak wiele postów na LinkedInie, tak wiele artykułów zostało opublikowanych, co dalej, co teraz i co robimy. I to rzeczywiście jest jeden z takich najważniejszych momentów całego harmonogramu. Zaczyna być stosowana duża część kolejnych przepisów. Chociaż tak naprawdę nadal nie wszystkie, nie.
I to jest pierwsza rzecz, którą warto zapamiętać. 2 sierpnia nie wydarzył się jakiś taki super start yyy yyy regulacji prawnych związanych ze sztuczną inteligencją. Yyy nie obudziliśmy się rano w świecie, y, w którym każda firma korzystająca teraz z LLM-a nagle dostaje kilkadziesiąt nowych obowiązków. Część przepisów obowiązywała już wcześniej. Część przepisów obowiązywała na przykład od lutego 2025. między innymi przepisy dotyczące właśnie zakazanych praktyk związanych ze sztuczną inteligencją i i obowiązków tak zwanego AI literacy, czyli upraszczając takiego zadbania o odpowiednią świadomość i kompetencje osób, które z tego AI-a u was w organizacjach korzystają. Sierpień 2026 uruchamia tak naprawdę kolejną dużą część takiego systemu, nie?
Między innymi y między innymi te przepisy dotyczące transparentności. w jakiś określonych zastosowaniach tej sztucznej inteligencji i i taki szerszy system nadzoru, powiedzmy, egzekwowania tych regulacji. Oczywiście z tym egzekwowaniem zobaczymy jak będzie, natomiast jakby tak to jest sformułowane i ja to tak rozumiem. I jeszcze jedna rzecz pokazująca jak dynamiczny jest ten temat, nie? Dosłownie przed sierpniem Unia zmieniła część harmonogramu. Pod koniec lipca wszedł w życie, nazywa się to Digital Omnibus dotyczący AI i on przesunął stosowanie części obowiązków związanych z tymi systemami, z systemami wysokiego ryzyka. Czyli nawet jak mieliście te informacje kilka miesięcy wcześniej, zaczęliście się do nich przygotowywać, to tak naprawdę one w dużej części mogą być nieaktualne.
No i oczywiście do tego dochodzi Polska. 11 sierpnia weszła nam w życie polska ustawa o systemach sztucznej inteligencji, która buduje tak naprawdę taki krajowy system nadzoru potrzebny do stosowania tego AI actu. Brzmi skomplikowanie. No i trochę jest skomplikowanie, ale dla przedsiębiorcy ważniejsze niż zapamiętywanie tych wszystkich dat na sprawdzian z historii jest zupełnie coś innego. Co z tego wszystkiego rzeczywiście dotyczy mojej firmy. I tutaj dochodzimy do takiego kluczowego rozróżnienia. AI Act nie dzieli świata na firmy, które używają AI i te, które go nie używają. On bardziej patrzy między innymi na to, jaką rolę pełnisz i do czego wykorzystujesz tę sztuczną inteligencję. Możesz tworzyć własny system AI i wprowadzać go na rynek.
No ale z drugiej strony możesz też po prostu mieć pięciu handlowców, którzy używają chata GPT do przygotowania się na przykład do spotkań. Obie firmy funkcjonują w świecie regulowanym przez ten AI act. Natomiast natomiast ich obowiązki mogą być kompletnie różne. Yyy tych ról tak naprawdę do rozróżnienia jest kilka, ale dla naszego odcinka najważniejsze z mojej perspektywy są dwie. Pierwsza to jest provider, czyli w dużym uproszczeniu dostawca, podmiot, który rozwija ten system AI albo model AI ogólnego przeznaczenia i który wprowadza go na rynek albo go po prostu oddaje do użytku pod własną nazwą albo marką, nie? Jeżeli budujesz własne rozwiązanie wykorzystujące sztuczną inteligencję i sprzedajesz je klientom, to się zaczyna już dużo poważniejsza rozmowa na te tematy.
Natomiast zdecydowana większość przedsiębiorców słuchających tego odcinka będzie prawdopodobnie po tej drugiej stronie, czyli będzie tak zwanym deployerem, czyli będzie osobami korzystającymi z systemu AI gdzieś tam w ramach swojej działalności zawodowej. Nie kupujecie pilota dla co pilota dla pracowników. Dział sprzedaży będzie wam właśnie z tego czata GPT gdzieś korzystał albo marketing coś tam sobie wygeneruje do przygotowania treści. I właśnie tutaj powstaje największe nieporozumienie, kiedy czytamy o dokumentacji technicznej, o jakichś tam zgodnościach systemów, rejestracji czy wymaganiach wobec modeli AI, to sobie można pomyśleć: "O matko Boska, jak ja to mam wszystko zrobić?" I to tylko dlatego, że mój handlowiec używa czata GPT.
No nie. Znaczna część tych obowiązków dotyczy dostawców konkretnych systemów albo innych podmiotów w tym całym łańcuchu. Jeżeli korzystasz z gotowego czata GPT, to ty się nie stajesz przez to open AIem, nie? Tak samo jak korzystając z samochodu służbowego się nie stajesz producentem samochodów, ale bycie użytkownikiem, ono wcale nie oznacza braku odpowiedzialności. I tutaj ważniejsze od nazwy narzędzia staje się to, do czego to narzędzie zostaje wykorzystywane. Bo wyobraź sobie teraz dwie firmy. W pierwszej handlowiec będzie sobie używał ChatGPT, żeby uporządkować notatki ze spotkania i sobie tam przygotować pierwszą wersję maila. A w drugiej system AI ocenia kandydatów podczas rekrutacji i wpływa na to, kto przejdzie dalej. W obu przypadkach możemy powiedzieć, okej, używamy AI, ale regulacyjnie to mogą być zupełnie dwa różne światy.
Dlatego pytanie, czy moja firma używa AI, ono jest naprawdę za mało precyzyjne. Lepsze pytanie to będzie gdzie dokładnie używamy AI, co ono tam robi i jaki wpływ ma na ludzi oraz podejmowane decyzje. I to jest pierwsze praktyczne zadanie, które bym zostawił właścicielowi firmy. nie audyt za kilkanaście koła, tylko na początek zwykła kartka papieru, gdzie rzeczywiście korzystamy z AI i do czego, a dopiero potem z taką mapą można sensownie sprawdzać jakie obowiązki mają zastosowanie. I kiedy już masz taką mapę, pojawia się właśnie wtedy pierwszy obowiązek, który może dotyczyć naprawdę dużej części firm, które z tego AI korzystają, czyli artykuł czwarty. Brzmi poważnie, czyli to, o czym mówiłem wcześniej, tak zwane AI literacy. I to w dużym uproszczeniu chodzi o to, żeby osoby korzystające ze sztucznej inteligencji w waszych organizacjach miały po prostu odpowiednią wiedzę i taką świadomość tego, z czym pracują.
ten obowiązek, on się nie pojawił teraz, on się też pojawił dużo wcześniej, bo on się pojawił już w lutym 2025. Tylko jakby też może uspokajając wszystkich y którzy gdzieś tam widzą rzeczami wyobraźni te obowiązkowe dwudniowe szkolenia zakończone egzaminem z czata GPT, to ja jakby jak nie precyzuje ani nie wymaga nic takiego, nie? nie ma jednego obowiązku programu szkolenia albo jakiegoś certyfikatu, który musi zdobyć każdy wasz pracownik na na jakimś takim konkretnym stanowisku. Podejście ma być po prostu adekwatne do kontekstu, czyli patrzycie na to, kto korzysta z A ja, w jaki sposób i jakie ryzyka może mogą się z tym wiązać. I wracamy jakby do naszych dwóch przykładów. Czym innym jest handlowiec wykorzystujący czata GPT do pierwszej wersji maila i poprawiania przecinków?
A czym innym osoba w HR korzystająca z tego systemu wspierającego ocenę kandydatów? Prawda? Dlatego samo zrobienie wszystkim identycznego godzinnego szkolenia pod tytułem AIact obowiązek wykonany to tak naprawdę może nam się zupełnie mijać z jakimkolwiek celem. Pracownik powinien przede wszystkim zrozumieć możliwości i ograniczenia narzędzia. On powinien wiedzieć, że model może mu wygenerować informację, która brzmi naprawdę bardzo przekonująco, a jednocześnie jest po prostu fałszywa. On powinien wiedzieć, że wrzucenie do publicznego narzędzia umowy z klientem danych osobowych, danych połównych waszych organizacji może stworzyć naprawdę gigantyczny problem i on będzie daleko wykraczał poza sam AI Act. i jakby powinien wiedzieć, kiedy wynik wygenerowany przez AI wymaga ludzkiej weryfikacji.
To też tak naprawdę ma właściwie sens biznesowy, nie? Bo niezależnie od tej regulacji, jeżeli połowa firmy korzysta za jaja, a zarząd nie wie do czego i nie wie na jakich zasadach, to tu problemem nie będzie tylko compliance. Tu tak naprawdę problemem będzie to, że nie kontrolujecie jednego z coraz ważniejszych narzędzi używanych w waszych organizacjach. Więc w niewielkiej firmie zrobiłbym bardzo prostą rzecz. Po pierwsze wspomniana karteczka, a po drugie kilka jasnych zasad korzystania z tych narzędzi i przede wszystkim zadbanie o to, żeby te kompetencje tych ludzi, którzy z tego korzystają na co dzień, były adekwatne do tego, co faktycznie robią. No i oczywiście zachowałbym ślad, że rzeczywiście to zrobiłem. Nie dlatego, że ejax znów nakazuje ci konkretny dokument o jakiejś tam określonej nazwie, tylko po prostu dlatego, że jeżeli kiedyś będziesz musiał wykazać, że że potraktowałeś ten obowiązek poważnie, to dobrze jest mieć coś więcej niż jakąś wiadomość na Teamsie typu: "Przesłuchajcie se podcast nowe ery sprzedaży, tam pan mówił o AI Act, to wszystko będziecie wiedzieć".
Nie no, ja jednak wolałbym mieć to w jakiejś dokumentacji zawidencjonowane i dopiero teraz przechodzimy do rzeczy, która prawdopodobnie najbardziej akurat będzie interesowała marketing i sprzedaż, ale też właściwie każdego, kto publikuje cokolwiek w internecie, bo od sierpnia zaczęły być stosowane przepisy dotyczące transparentności i 100 000 pytań, które są jakby uzasadnione, nie? I brzmił mniej więcej w ten sposób, że jeżeli ten post, grafikę albo film mi zrobiło aj, czy ja muszę o wszystkim wszystkim o tym powiedzieć? Nie. No i najprostsza odpowiedź brzmi nie ma ogólnej zasady, zgodnie z którą każda treść powstała za pomocą sztucznej inteligencji musi być oznaczona. Yyy, ale to to jest naprawdę bardzo istotne, bo AI może być tylko jednym z etapów procesu.
Możesz go użyć do researchu albo możesz go użyć do przygotowania pierwszej wersji tekstu. Yyy, później możesz wszystko zweryfikować, możesz to zmienić, możesz dopisać jakieś własne przemyślenia, własne przykłady i opublikować to pod swoim nazwiskiem. I sam fakt użycia AI nie oznacza automatycznie konieczności dodawania za każdym razem materiału napisu. Uwaga, ten post powstał z pomocą sztucznej inteligencji, nie? przed użyciem skonsultuj się z lekarzem farmaceutą. Są jednak konkretne sytuacje, które w których ta transparentność staje się ważna. I tutaj dobrym przykładem jest właśnie deep fake, czyli uproszczając wygenerowane albo jakiś zmanipulowany przezej obraz, to może być audio, to może być wideo, który przedstawia jakąś istniejącą osobę, ale to nie musi być osoba, nie?
To może być miejsce, to może być jakieś wydarzenie, to może być obiekt i może wyglądać autentycznie. Jeżeli tworzysz reklamę, w której AI realistycznie przedstawia prawdziwą osobę mówiącą wiecie coś, czego czego nigdy nie powiedziała, jesteśmy już bardzo daleko od sytuacji, w której czat GPT poprawił ci przecinek, nie? Taki materiał polega podlega już obowiązkowi ujawnienia, że zostało to sztucznie wygenerowane i zmanipulowane. Drugi ciekawy przypadek dotyczy określonych tekstów generowanych i też manipulowanych przez AI w celu informowania społeczeństwa, tak to jest sformułowane, o sprawach leżących w interesie publicznym. I tutaj też może pojawić się obowiązek ujawnienia wykorzystania tej sztucznej inteligencji, ale przepisy przewidują wyjątek.
Jeżeli ten materiał przeszedł ludzką weryfikację, taką nazwijmy to kontrolę redakcyjną i ktoś bierze za to odpowiedzialność, kto to publikuje, no to już nie trzeba tego oznaczać. I jest też bardzo praktyczny przykład z obsługi klienta. Jeżeli jeżeli klient zaczyna rozmowę z systemem AI, powinien wiedzieć, że komunikuje się z maszyną. I tu jest fajny ciekawy dopisek. Chyba, że z okoliczności jest to dla niego oczywiste, nie? No i tutaj jakby otwiera to naprawdę dosyć duże pole do sporów, nadużyć i i takich subiektywnych interpretacji, ale też zaczyna być widoczna taka granica, nie, która przewija się przez ten odcinek. AI act jest stosunkowo mało interesujący, kiedy sztuczna inteligencja jest po prostu narzędziem takim wspomagającym.
On się robi znacznie bardziej interesujący, kiedy zaczyna samodzielnie komunikować z ludźmi, tworzyć treści albo po prostu yyy modyfikować treści mające wpływ na decyzję yyy człowieka. I właśnie ten ostatni przypadek prowadzi nas do takiej do takich najbardziej wrażliwych zastosowań, bo wyobraź sobie, że dostajesz 500 CV. Już trochę teraz z marketingu i sprzedaży przechodzimy do HRu. Dostajesz 500 CV, używasz sztucznej inteligencja do sztucznej inteligencji do tego, żeby uporządkować sobie dokumenty. To jest jedna rzecz. Albo przygotowania, podsumowania doświadczenia kandydatów, nie? A teraz jest drugi przypadek. System automatycznie analizuje ci tych kandydatów. On ich ocenia, ocenia ich przydatność yyy jakby kompetencje i adekwatność do stanowiska i na tej podstawie wpływa na to, kto przejdzie dalej.
W obydwu sytuacjach znów możesz powiedzieć: "Używamy AI w rekrutacji", tylko że z perspektywy regulacji to znowu nie będzie oznaczało tego samego. ACT on zalicza określone zastosowanie związane z zatrudnieniem, związane z rekrutacją. Bo to może być też obszar zarządzania pracownikami do obszarów takiego systemów wysokiego ryzyka, nie? I teraz ważne zastrzeżenie. To też nie oznacza, że każde użycie sztucznej inteligencji w rekrutacji automatycznie wam uruchamia dzisiaj cały katalog tych obowiązków high riskowych, które z tego wynikają, bo znów się liczy konkretne zastosowanie, nie, i sposób działania tego systemu. A harmonogram części obowiązków dotyczących systemów wysokiego ryzyka, on został w 2026 roku tak naprawdę też dosyć dosyć mocno zmieniony i warto się z tym zapoznać już jakby poza podcastem i część z nich znacznie zacznie być po prostu stosowana o wiele później, ale zacznie, więc też dobrze się na to przygotować, o ile znowu tego dwa dni przed wprowadzeniem nie zmienią.
Dla przedsiębiorcy sygnał jest tak naprawdę prosty. Jeżeli AI przestaje być tylko asystentem człowieka, a zaczyna oceniać ludzi, zaczyna realnie wpływać na decyzje dotyczące ich pracy, to nie wdrażaj takiego rozwiązania bez sprawdzenia tej klasyfikacji i tych konkretnych obowiązków. No i tak na dobrą sprawę to jest jeszcze taki poziom wyżej, nie? Czyli zastosowania zakazane i część tych zakazów stosuje się już od lutego 2025. Dla zwykłej firmy to takim dobrym przykładem jest wykorzystanie sztucznej inteligencji do to się ładnie nazywa wynioskowania o emocjach osób w miejscu pracy. E, i wyobraź sobie, że system jest system, który analizuje obraz z kamery podczas spotkania na przykład albo podpowiada jakiemuś menadżerowi, że nie wiem, twój pracownik Marek jest sfrustrowany, Kasia jest tam zestresowana, a Tomek nie, to on chyba się tak nie zgadza z tą decyzją co przed chwilą mu przedstawiłeś, nie?
I to właśnie takie przypadki pokazują. Ja wiem, że to brzmi surrealistycznie, futurystycznie i tak dalej, ale to takie przypadki pokazują, dlaczego Aak nie może być sprowadzony do pytania, czy używamy chata GPT, bo, bo on już jakby reguluje takie sytuacje. On jakby przewiduje jakby te zastosowania z przyszłości. Dlatego jeżeli miałbym sprowadzić ten cały odcinek do jednego sposobu myślenia, to bym powiedział, że no nie zaczynaj od tego pytania, czy używam sztucznej inteligencji, tylko zacznij sobie od pytania, do czego ta sztuczna inteligencja jest używana w mojej firmie i na co ona realnie wpływa. Łatwiej ci wtedy będzie klasyfikować zagrożenia i łatwiej ci będzie zastanowić się nad tym, jak się powinieneś przygotować. jeżeli pomaga pracownikowi przygotowywać maila, zrobić jakiś research albo uporządkować notatki, yyy, zazwyczaj jesteśmy w stosunkowo prostym świecie, nie?
Y, jeżeli zaczyna samodzielnie komunikować się z klientami, generować jakieś takie naprawdę realistyczne materiały albo wpływać na decyzje dotyczące ludzi, to lepiej się zatrzymać, sprawdzić jakie są wymagania, jakie są szczegółowe regulacje określone przepisami w tych w tych zmianach. I dlatego po tym całym takim szumie wokół AI actu ja bym nie proponował przedsiębiorcom takiego panicznego tworzenia jakiś kolejnych procedur. Zacząłbym od tej mapy zastosowań sztucznej inteligencji, jasnych zasad korzystania z narzędzi, jasnych zasad zarządzania też kompetencjami ludzi i dopiero ludzi i dopiero tam, gdzie pojawiają się zastosowania takie bardziej wrażliwe, robiłbym dokładniejszą analizę. Największym błędem są dwie skrajności, nie?
Pierwsza AI Act, to nas kompletnie nie dotyczy, a druga jest taka AI ACT i musimy natychmiast wdrożyć 500 stron polityki związanej ze sztuczną inteligencją. Dla większości firm odpowiedź się znajduje tak naprawdę gdzieś gdzieś pośrodku. No i co? No i wracamy do pytania z początku. AI akt obowiązuje i co teraz? Ten spoiler był taki, że nic. No i oczywiście to też nie jest do końca prawda, ale jeżeli prowadzicie normalną firmę i wykorzystujecie tego czata do researchu, y, przygotujecie sobie tam czasem jakąś ofertę, piszecie maile czy tworzycie treści, to 2 sierpnia tak naprawdę nie wydarzyło się nic, co przez co powinniście wpadać w panikę. Nie musicie oznaczać każdego postawonego z pomocą AI, ani tworzyć tej rozbudowanej dokumentacji tylko dlatego, że że wasz handlowiec korzysta z z LLM-a.
Powinieneś natomiast, powinniście natomiast wiedzieć, gdzie i do czego ten AI jest wykorzystywany w twojej firmie i to nie tylko ze względu na regulacje, ale ze względu chociażby na takie rzeczy biznesowo-organizacyjne. Jeżeli korzystają z niego pracownicy, zadbajcie o ich świadomość i te te kompetencje. Jeżeli sztuczna inteligencja też zaczyna komunikować się u was z klientami i tworzycie jakieś materiały, które mogą wprowadzić tych odbiorców no w błąd albo albo mogą wpłynąć jakoś na podejmowanie tych decyzji tych odbiorców, chociaż to też jest oczywiście bardzo subiektywne, to wtedy sprawdźcie sobie dokładnie te wymagania do konkretnego zastosowania. E, no i chyba najważniejszy taki wniosek jest taki, że ten AI to on wcale nie mówi przedsiębiorcom: "Przestańcie korzystać ze sztucznej inteligencji", bo też jakby rozmawiając z prezesami czy z właścicielami, czy z dyrektorami firm, często słyszę coś takiego, że oni oni to wolą się wycofać w takiej sytuacji, bo bo to znowu tak jak z tym z tymi przepisami RODO, to już lepiej tych mailingów nie robić, bo bo można karę dostać, nie?
AI tak naprawdę akt wyznacza granice tego, jak możemy z tego korzystać, ale znowu to jest wszystko świeże, nowe i będzie dopiero interpretowane pewnie w najbliższej przyszłości jeszcze przez kilka różnych osób na bardzo różne sposoby. No i w zasadzie to chyba w tym obszarze wszystko. Starałem się to tak ubrać w takie sekwencje, żebyście zobaczyli z perspektyw różnych działów jak to może wyglądać, ale przede wszystkim z tej perspektywy zarządczej. Jeżeli chcielibyście porozmawiać nie tylko o samym AI Accie, ale przede wszystkim o tym jak sensownie w ogóle się korzysta z AI w sprzedaży w waszych firmach, nie mówię tutaj o audytach y zgodności z AI ActEM, to zapraszam was serdecznie na stronę www.expandis.pl. Kliknijcie tam sobie bezpłatną konsultację.
E, ja bardzo chętnie z wami porozmawiam o tym, gdzie takie AI realnie może wesprzeć wasze procesy sprzedaży i marketingu, a gdzie wdrażanie go będzie po prostu sztuką dla sztuki. Jeżeli ten odcinek pomógł wam uporządkować trochę jakby to myślenie na temat tych regulacji związanych ze sztuczną inteligencją, zasubskrybujcie nową erę sprzedaży na YouTubie, na Spotifyu, na Apple Podcast. A jeżeli yy znacie przedsiębiorcę albo menadżera, który się zastanawia yy czy przez AI musi teraz przewrócić pół firmy do góry nogami, to podeślijcie mu ten odcinek. Być może mu to trochę pomoże. Dzięki za dzisiaj. Do usłyszenia w kolejnym odcinku nowej ery sprzedaży.