PODCAST O SPRZEDAŻY B2B · NOWA ERA SPRZEDAŻY · ODCINEK #25

Nowy produkt lub usługa – jak rozwijać firmę i ograniczać ryzyko?

Firma już zarabia, a Ty zastanawiasz się nad nowym produktem, kolejną usługą albo wejściem w inny segment. Jak rozwijać biznes, nie osłabiając tego, co go dziś finansuje? W tym odcinku dzielę się pięcioma zasadami, które pomagają świadomie testować pomysły, kontrolować inwestycję i decydować, kiedy skalować, a kiedy zmienić kierunek.

Posłuchaj odcinka

O tym, jak rozwijać firmę przez nowe produkty, usługi i segmenty, bez inwestowania całego budżetu wyłącznie na podstawie intuicji. Dla przedsiębiorców, CEO i osób odpowiedzialnych za rozwój biznesu B2B.

Spotify →   Apple Podcasts →   YouTube →

Nowy produkt lub usługa: jak rozwijać biznes bez osłabiania obecnej działalności?

Wypracowany zysk stwarza możliwość inwestowania w nowe kierunki. Nie oznacza jednak, że każdy atrakcyjny pomysł będzie pasował do organizacji i że potencjalni klienci za niego zapłacą. Nawet dobrze prosperująca firma może wejść w nowy projekt, który zużyje większość czasu właściciela i nie przyniesie sprzedaży.

W tym odcinku pokazuję pięć obszarów, które warto sprawdzić przed wprowadzeniem nowego produktu na rynek: zabezpieczenie głównego biznesu, wykorzystanie istniejących przewag, przygotowanie strategii i walidacji popytu, świadomą zmianę kierunku oraz skupienie zasobów na testach, z których naprawdę można się czegoś dowiedzieć.

To podejście łączy strategię i doradztwo sprzedażowe B2B z praktycznym sprawdzaniem, czy pomysł znajduje odbiorców i ma szansę stać się rentownym źródłem przychodów.

Nie eliminujesz ryzyka. Ograniczasz koszt błędnej decyzji.

Zamiast od razu budować cały produkt, zatrudniać zespół i uruchamiać duży budżet marketingowy, zaplanuj najmniejszy uczciwy test, który pokaże, czy klient potrzebuje rozwiązania, chce za nie zapłacić i czy Twoja firma potrafi na tym zarobić.

1. Zabezpiecz firmę, która już zarabia

Nowe przedsięwzięcie nie powinno odbierać obecnemu biznesowi tego, na czym opiera się jego wynik. Sprawdź, ile codziennej sprzedaży, realizacji, obsługi klienta i decyzji nadal zależy osobiście od Ciebie. Jeśli przejdziesz do nowego projektu, nie znikną zadania, które wykonywałeś — po prostu zabraknie osoby, która miała na nie czas.

Prosty test polega na przekazaniu wybranego obszaru na dwa tygodnie. Ustal uprawnienia, zakres odpowiedzialności i sytuacje wymagające Twojej pomocy. Po teście sprawdź, które sprawy wróciły na Twoje biurko. To pokaże, gdzie brakuje procesów, wiedzy albo decyzyjności.

Oddziel też budżet na eksperyment od środków potrzebnych do utrzymania działalności. Obok kosztów fakturowych policz czas właściciela i pracowników. Nowa usługa może wyglądać na tanią, a jednocześnie pochłonąć większość uwagi zespołu. Gdy core sprzedaży potrzebuje uporządkowania, pomocne może być zewnętrzne wsparcie sprzedaży B2B albo uporządkowanie ról i odpowiedzialności.

2. Szukaj nowych kierunków blisko istniejących kompetencji

Znajomość klientów, rozumienie ich problemów, zaufanie do marki, technologia, kanały sprzedaży i umiejętności zespołu są przewagami, na których łatwiej oprzeć kolejny produkt lub usługę. Zupełnie nowe rozwiązanie dla nieznanych klientów, sprzedawane przez nowy kanał i wymagające obcych kompetencji, wprowadza jednocześnie kilka ryzyk.

Dobrym ostrzeżeniem jest historia eBay i Skype’a. eBay kupił Skype’a w 2005 roku, później dokonał odpisu wartości i sprzedał większościowy udział, gdy nie uzyskał oczekiwanych synergii z podstawowym biznesem. Sam Skype nie był bezwartościowy — nie sprawdziło się strategiczne dopasowanie, a eBay zachował część udziałów i później skorzystał na ich wartości. Źródło: eBay Inc.

Podobnie LEGO w 2004 roku przyjęło kierunek ponownej koncentracji na klockach jako podstawowym biznesie, planując sprzedaż parków LEGOLAND. To ilustracja, że bliskość marki w oczach klienta nie zawsze oznacza podobieństwo kompetencji operacyjnych. Kryzys LEGO miał kilka przyczyn; nie można go sprowadzić wyłącznie do parków. Źródło: LEGO Annual Report 2004.

Przed inwestycją rozpisz, co już posiadasz, a co musisz stworzyć od zera. Im więcej nowości naraz — klient, rozwiązanie, sposób dotarcia i sposób dostarczenia — tym więcej hipotez trzeba zweryfikować.

3. Zapisz strategię i sprawdź, czy istnieje popyt

Dwie rozmowy, podczas których klient mówi „ciekawy pomysł”, są sygnałem do dalszej pracy, a nie potwierdzeniem modelu biznesowego. Prosta strategia powinna określać odbiorcę, sytuację problemową, obecną alternatywę klienta, zakres oferty, sposób dotarcia oraz ekonomię świadczenia usługi lub wytworzenia produktu.

Oddziel fakty od hipotez. Możesz zakładać, że problem jest pilny, że decydent zgodzi się na określoną cenę, że zespół dostarczy rozwiązanie w zaplanowanym czasie i że klient będzie chciał kupić ponownie. Wszystko to trzeba stopniowo potwierdzić.

Przykład z odcinka jest celowo hipotetyczny: planujesz 12 rozmów z firmami należącymi do wybranego segmentu, następnie 8 dopasowanych ofert płatnego pilotażu. Przed testem ustalasz kryterium: w ciągu 6 tygodni oczekujesz 3 zakupów, przy czasie realizacji jednego pilotażu nieprzekraczającym 40 godzin. Liczby należy dopasować do konkretnego rynku, ale zasadą jest wcześniejsze określenie, co będzie uznane za sukces.

Dobre generowanie leadów B2B może pomóc zweryfikować segment i komunikat, ale samo zainteresowanie nie wystarcza. Mocniejszy sygnał daje realny zakup oraz rentowna realizacja.

Testuj nie tylko to, czy klient kupi. Testuj też, czy na tym zarobisz.

Jeżeli pilotaż sprzedaje się dobrze, ale wykonanie każdej umowy zajmuje dwa razy więcej czasu, niż zakładałeś, problemem może być ekonomia dostarczania. Nie zwiększaj skali, dopóki nie rozumiesz tego mechanizmu.

4. Zmieniaj kierunek na podstawie wyników, nie frustracji

Nieudany eksperyment nie zawsze oznacza zły produkt. Najpierw sprawdź, czy dotarłeś do właściwych firm, rozmawiałeś z odpowiednimi osobami i dałeś im czas odpowiadający ich procesowi zakupowemu. Brak odpowiedzi na kilka maili nie obala jeszcze całego pomysłu.

1

Brak rozmów

Sprawdź dobór firm, decydentów, kanał dotarcia i powód kontaktu.

2

Brak potrzeby

Wróć do segmentu i problemu, który miał uzasadniać zakup.

3

Jest problem, brak zakupu

Sprawdź propozycję wartości, zakres, zaufanie i ryzyko klienta.

4

Jest zakup, brak marży

Popraw sposób realizacji, wycenę lub zakres świadczenia.

W odcinku wracam do pierwszego kierunku Expandis: outsourcingu zarządzania projektami. Byłem przekonany, że firmy będą kupowały tę usługę, ale nie sprzedała się ani razu. To nie jest dowód, że na rynku nie ma na nią popytu. To lekcja, że własne kompetencje i przekonanie o sensowności rozwiązania nie oznaczają jeszcze gotowości klientów do zakupu od nas.

Zmiana oferty Expandis w stronę rozwoju sprzedaży pokazuje, że można zachować cel rozwoju firmy, a jednocześnie zmienić hipotezę dotyczącą produktu i rynku. Istotne, żeby przy zmianie wiedzieć, co konkretnie przestało działać lub nie zostało potwierdzone.

5. Chroń uwagę, czas i budżet przed rozproszeniem

Duży portfel pomysłów może wyglądać jak plan dywersyfikacji. W małej organizacji bywa jednak ryzykiem, jeśli wszystkie kluczowe decyzje i tak trafiają do jednego właściciela. Trzy uruchomione inicjatywy mogą konkurować o ten sam kalendarz, więc żadna nie zostanie rzetelnie sprawdzona.

Wybierz jeden główny kierunek i wyznacz dla niego budżet oraz termin oceny. Przy nowej usłudze możesz zrealizować pierwsze zlecenie częściowo ręcznie. Przy produkcie możesz uruchomić prototyp albo małą serię. Klient musi jednak wiedzieć, co otrzyma, a test ma uczciwie sprawdzać obiecaną wartość.

Nie finansuj wszystkiego od razu. Kolejne środki uwalniaj po potwierdzeniu kolejnych założeń. Daj sobie czas na zebranie sygnału z rynku, ale nie traktuj już poniesionych wydatków jako argumentu za niekończącym się dokładaniem pieniędzy.

Jak rozwijać firmę przez nowy produkt lub usługę? 6 decyzji do podjęcia

1

Zabezpiecz core

Sprawdź, kto zajmie się bieżącą sprzedażą, realizacją i decyzjami, gdy Ty uruchomisz nowy projekt.

2

Wybierz bliski segment

Wykorzystaj klientów, kompetencje i zasoby, które już masz.

3

Ustal hipotezy

Zapisz potrzeby, cenę, kanał, koszty, dostępność zasobów i próg rentowności.

4

Zaprojektuj pilotaż

Sprawdź wartość dla klienta i ekonomię rozwiązania na możliwie małą skalę.

5

Wybierz mierniki

Przed startem ustal, co będzie sukcesem, kiedy oceniasz wynik i co zrobisz, jeśli go nie będzie.

6

Skaluj lub zmieniaj

Inwestuj więcej dopiero wtedy, gdy sygnały z rynku uzasadniają decyzję.

Nowa usługa lub produkt potrzebują nie tylko pomysłu, ale też drogi do klienta

Jeśli rozważasz wejście na nowy rynek albo wprowadzenie kolejnej usługi, możesz zacząć od diagnozy modelu sprzedaży, segmentacji klientów i zaplanowania pilotażu. W Expandis pracujemy właśnie nad tym obszarem: strategią, prospectingiem i sprawdzaniem potencjału sprzedaży B2B.

Pełna transkrypcja redakcyjna podcastu

Poniżej publikujemy pełny zapis odcinka przygotowany na podstawie autorskiego scenariusza. Jest to wersja redakcyjna do czytania, dlatego może nieznacznie różnić się od wypowiedzi w nagraniu.

Rozwiń transkrypcję odcinka

Firma zarabia. Masz klientów, zespół, może trochę pieniędzy odłożonych z poprzednich lat. I zaczynasz zastanawiać się, co dalej. Dołożyć nową usługę? Wprowadzić produkt? Wejść w inny segment, żeby za kilka lat nie opierać całego biznesu na tym, co sprzedajesz dzisiaj?

To jest zrozumiałe. Wypracowany zysk można wypłacić, ale można też część przeznaczyć na rozwój. Zbudować coś, co da firmie kolejne źródło przychodów i zwiększy jej odporność. Tylko posiadanie pieniędzy na inwestycję jeszcze nie mówi nam, w co warto je zainwestować.

W swojej karierze miałem przyjemność rozwijać kilka firm na różnych etapach. Czasami od zera, czasami takich, które już mocno pędziły, a czasami takich, które utknęły w miejscu. Nie zawsze kończyło się sukcesem. Ale zawsze zostawały lekcje i kilkoma z nich chciałbym się dzisiaj podzielić.

Cześć, z tej strony Michał Suppel. Witam Cię w Nowej Erze Sprzedaży. Dzisiaj o wyborze nowego produktu lub usługi i o tym, jak rozwijać biznes, ograniczając ryzyko.

Przejdziemy drogę od pomysłu do decyzji, czy warto inwestować dalej. Zaczniemy od firmy, którą już masz, a skończymy na tym, co robić, kiedy rynek nie potwierdza Twojego entuzjazmu. Opowiem też, od jakiej usługi zaczynałem w Expandis. Byłem przekonany, że musi się sprzedawać. Nie sprzedała się ani razu.

A więc zaczynamy.

Zanim zaczniesz dokładać nowy produkt, sprawdź, w jakiej kondycji jest Twoja podstawowa działalność. To, co już sprzedajesz, na czym zarabiasz i dzięki czemu w ogóle masz możliwość myślenia o kolejnym przedsięwzięciu. Będę to nazywał głównym biznesem albo po prostu core.

Kiedy firma rośnie, łatwo uznać, że ten obszar mamy już załatwiony. Wynik się zgadza, klienci przychodzą, zespół pracuje. Można zająć się czymś nowym. Tylko trzeba jeszcze sprawdzić, ile z tego wyniku zależy od naszej codziennej obecności.

Jeżeli osobiście dopinasz większość sprzedaży, rozstrzygasz wszystkie trudniejsze sytuacje i pilnujesz realizacji, to Twoje przejście do nowego projektu zostawi w firmie konkretną lukę. Nie znikną obowiązki, które wykonywałeś. Zniknie osoba, która miała na nie czas.

Zacząłbym od prostego testu. Wybierz obszar, który chcesz oddać, i przez dwa tygodnie ogranicz w nim swój udział. Umów z zespołem zasady, przekaż odpowiedzialność i ustal, z jakimi sprawami nadal mają do Ciebie przychodzić. Nie chodzi o zniknięcie bez słowa. Chodzi o zobaczenie, co potrafi działać bez Twojej stałej ingerencji.

Po tym czasie sprawdź, co wróciło na Twoje biurko. Czy ktoś nie miał uprawnień do decyzji? Czy zabrakło wiedzy? Czy klient chciał rozmawiać wyłącznie z Tobą? Dostajesz wtedy listę rzeczy, które trzeba przygotować przed oddaniem większej części czasu nowemu przedsięwzięciu.

Sprawdź też, kto przejmie prowadzenie dotychczasowego obszaru. Potrzebujesz osoby, która wie, za jaki wynik odpowiada, ma możliwość podejmowania decyzji i faktycznie ma na to czas. Samo dopisanie obowiązków najlepszemu pracownikowi nie oznacza jeszcze, że masz następcę.

Dalej przyjrzyj się sposobowi pracy. Czy wiadomo, jak prowadzicie sprzedaż, jak przekazujecie klienta do realizacji i co robicie, kiedy pojawia się problem? Nie potrzebujesz od razu segregatora procedur. Potrzebujesz zasad, z których ludzie korzystają, oraz kilku liczb pokazujących, czy biznes nadal działa tak, jak powinien.

Do tego oddziel środki na eksperyment od pieniędzy potrzebnych do normalnego funkcjonowania. Ustal, jaki budżet i ile czasu zespołu możesz przeznaczyć na nowy kierunek bez osłabiania obsługi obecnych klientów. Nowa usługa może kosztować niewiele na fakturach, a jednocześnie pochłonąć większość uwagi właściciela.

Na wszystkie te pytania raczej nie odpowiesz twierdząco w stu procentach. I nie czekaj na idealną organizację, bo możesz się nie doczekać. Chcesz wiedzieć, gdzie są zależności i jak je zabezpieczysz. Nowy pomysł powinien mieć szansę się rozwinąć bez podcinania tego, co go finansuje.

W tej części chodziło więc o jedno: co stanie się z obecną firmą, kiedy Ty zajmiesz się czymś nowym? Jeśli wiesz, kto przejmie Twoje obowiązki i jak sprawdzisz wynik, możemy przejść do wyboru tego nowego kierunku.

Gdzie szukać pomysłu na nowy produkt albo usługę? Ja zacząłbym blisko tego, co firma już potrafi. Masz klientów i relacje. Rozumiesz pewne problemy lepiej niż ktoś, kto dopiero wchodzi na rynek. Być może masz technologię albo zespół, który potrafi zrobić coś trudnego. To są przewagi, z których warto skorzystać.

Bo można mieć dwa pomysły wyglądające podobnie na prezentacji, ale zupełnie różne pod względem trudności. W jednym sprzedajesz dodatkową usługę klientom, których problemy dobrze rozumiesz. W drugim musisz poznać nową branżę, znaleźć innych decydentów, nauczyć się nowej sprzedaży i jeszcze zbudować kompetencje do realizacji. W tym drugim przypadku prawie wszystko jest założeniem do sprawdzenia.

Dobrym przykładem jest eBay i przejęcie Skype’a. eBay kupił Skype’a w 2005 roku. W 2007 roku dokonał odpisu jego wartości w wysokości około miliarda czterystu milionów dolarów. Dwa lata później zdecydował o sprzedaży większości udziałów, wskazując na brak oczekiwanych korzyści z połączenia Skype’a z handlem internetowym i płatnościami. Sam Skype miał potencjał jako osobny biznes. Problemem było dopasowanie do działalności właściciela. eBay zachował część udziałów i skorzystał później na sprzedaży Skype’a Microsoftowi, więc nie sprowadzałbym tej historii do prostego bilansu straty.

Dla mnie lekcja jest taka: atrakcyjna firma albo popularny produkt nie stają się automatycznie dobrym rozszerzeniem naszego biznesu. Trzeba umieć wskazać, co konkretnie dzięki temu połączeniu będzie działało lepiej.

Podobną lekcję, choć z zupełnie innej branży, daje historia LEGO. W raporcie za 2004 rok firma opisała powrót do koncentracji na klockach i decyzję o sprzedaży parków LEGOLAND, uznanych za działalność poza jej głównym biznesem. Grupa zanotowała wtedy blisko dwa miliardy koron duńskich straty netto. Na ten wynik składało się kilka czynników, w tym odpisy i restrukturyzacja. Nie byłoby uczciwe przypisać całego kryzysu parkom.

Warto jednak zauważyć, że park z logo LEGO i produkcja klocków wyglądają na bliskie sobie od strony marki. Od strony codziennego zarządzania wymagają innych kompetencji. Podobieństwo dla klienta nie zawsze oznacza podobieństwo dla organizacji.

Wróćmy teraz z dużych spółek do Twojej firmy. Z tych historii warto zabrać pytanie: co z tego, co już umiem, rzeczywiście pomoże mi w nowym przedsięwzięciu?

Bain opisuje takie podejście jako rozwój przez obszary sąsiadujące z podstawową działalnością, oparty na istniejących atutach. W praktyce przyjrzyj się klientowi, dla którego ma powstać nowa oferta. Jeśli już go znasz, łatwiej zrozumiesz jego problem i dotrzesz do osoby, która podejmuje decyzję. Pozostaje sprawdzić, czy Twoja firma potrafi również dostarczyć obiecane rozwiązanie.

Zapisz, co już masz, a co dopiero musisz zbudować. Jeżeli sprzedajesz usługi konkretnej grupie firm, sprawdź ich sąsiednie potrzeby. Jeżeli masz mocną kompetencję techniczną, poszukaj dla niej kolejnego zastosowania. Staraj się nie zmieniać jednocześnie klienta, produktu i sposobu dotarcia.

Sprawdź również, czy te zasoby są naprawdę dostępne. Znajomość klientów pomaga, ale handlowiec, który już ma pełny kalendarz, nie dostaje nagle czasu na drugi produkt. Zespół potrafiący wykonać nową usługę może być zajęty dotychczasowymi zleceniami. Uwzględnij więc koszt odciążenia ludzi albo potrzebnego wsparcia. Inaczej na papierze wykorzystujesz to, co już masz, a w praktyce dwa obszary walczą o te same zasoby.

Im dalej wychodzisz poza to, co znasz, tym więcej założeń musisz sprawdzić. Możesz wejść w nową branżę, tylko uwzględnij ten dodatkowy wysiłek. A nawet jeśli pomysł idealnie pasuje do Twoich kompetencji, wciąż pozostaje pytanie: czy klient będzie chciał za niego zapłacić?

I tutaj dochodzimy do przygotowania strategii. Wyobraź sobie, że rozmawiasz z dwoma klientami. Obu podoba się pomysł. Pojawia się energia, chcesz zatrudnić człowieka, zrobić stronę, ruszyć z reklamą. Samo przygotowanie zaczyna wtedy wyglądać jak niepotrzebne opóźnianie startu.

Tylko dwie czy trzy zainteresowane firmy to dobry sygnał do dalszego sprawdzania. Jeszcze nie wiemy, czy poza nimi istnieje wystarczająco dużo podobnych klientów, czy kupią na warunkach, które mają dla nas sens, i czy potrafimy do nich powtarzalnie dotrzeć.

Dlatego przed większą inwestycją spisz prostą strategię. Na początku może zajmować kilka stron. Ma odpowiadać na konkretne pytania i prowadzić do testu w rynku. Nie musi imponować objętością.

Taka strategia zaczyna się od konkretnego klienta i sytuacji, w której potrzebuje pomocy. Kto w firmie odczuwa problem, jakie ma on konsekwencje i kto może zdecydować o wydatku? Ważne jest również to, jak klient radzi sobie dzisiaj. Czasem korzysta z konkurencyjnej usługi, a czasem pracownik po prostu robi coś ręcznie. Zdarza się też, że firma toleruje problem i nie planuje jeszcze niczego zmieniać.

Zbierz informacje z rozmów, dostępnych danych branżowych i ofert konkurentów. Porozmawiaj również z firmami, które nie są Twoimi obecnymi klientami. To pomoże sprawdzić, czy zainteresowanie wynika z problemu, czy głównie z zaufania do Ciebie.

Kiedy lepiej rozumiesz tę sytuację, łatwiej określić zakres oferty i sposób dotarcia. Możesz też policzyć, na jakich warunkach to przedsięwzięcie będzie miało sens. Klienta trzeba pozyskać, usługę wykonać, a później często jeszcze go obsługiwać. W tej kalkulacji uwzględnij własne godziny. To, że nie wystawiasz sobie za nie faktury, nie oznacza, że są bezpłatne.

Mamy więc opis klienta, ofertę i wstępną kalkulację. Teraz trzeba ustalić, które z tych założeń wymagają potwierdzenia. To właśnie są hipotezy. Możesz zakładać, że problem jest na tyle pilny, że klient zapłaci za rozwiązanie. Możesz też zakładać, że dotrzesz do decydenta i wykonasz usługę w zaplanowanym czasie. Każde z tych przekonań potrzebuje sprawdzenia.

Do każdej hipotezy dobierz dowód. Rozmowa pomoże zrozumieć problem. Zainteresowanie ofertą pokaże, czy propozycja jest warta dalszej dyskusji. Płatny pilotaż da mocniejszy sygnał gotowości do zakupu. Dopiero realizacja pokaże, czy obiecany efekt i nasza kalkulacja mają pokrycie.

Pokażę to na prostym przykładzie usługi z krótkim procesem zakupu. Liczby będą umowne, tylko po to, żeby pokazać mechanizm. Planujesz dwanaście rozmów z firmami, które pasują do wybranego segmentu. Tam, gdzie potwierdzi się potrzeba, przedstawiasz ofertę płatnego pilotażu.

Przed startem zapisujesz, że jeśli złożysz osiem dopasowanych ofert, to w ciągu sześciu tygodni oczekujesz trzech zakupów po ustalonej cenie. Ustalasz też, że wykonanie pojedynczego pilotażu powinno zająć najwyżej czterdzieści godzin. W swoim biznesie te wartości dobierzesz do kosztów, ceny i sposobu podejmowania decyzji przez klientów.

Zatrzymajmy się przy tym przykładzie. Chcesz wiedzieć, czy klienci kupują, ale również czy umiesz na tym zarobić. Możesz sprzedać pilotaże i odkryć, że realizacja każdego zajmuje dwa razy więcej czasu, niż zakładałeś. Zainteresowanie jest, tylko przed zwiększeniem skali trzeba poprawić ekonomię usługi.

Zapisz też, kiedy oceniasz wynik i co zrobisz przy braku zainteresowania. Dzięki temu później porównasz rzeczywistość z konkretnymi założeniami. Bez takiego punktu odniesienia bardzo łatwo po każdym niepowodzeniu uznać, że właściwie chodziło nam o coś innego.

Właśnie po to spisujemy strategię: żeby po teście wiedzieć, co porównujemy z czym. To mniej widowiskowe niż start nowej marki, ale daje podstawę do następnej decyzji. A ta decyzja czasem będzie oznaczała zmianę pierwotnego pomysłu.

Co zrobić, kiedy test nie daje wyniku, na który liczyłeś? Tu zaczyna się rozmowa o zmianie kierunku. Nawet dobrze przygotowana strategia może wymagać poprawy. Ważne, żeby rozumieć, dlaczego coś zmieniasz.

Zanim cokolwiek zmienisz, sprawdź, czy test został rzeczywiście wykonany. Czy dotarłeś do właściwych firm? Czy rozmawiałeś z osobami, które mogą ocenić potrzebę? Czy dałeś im czas adekwatny do zakupu? Brak odpowiedzi na kilka wiadomości mówi na razie niewiele o popycie na usługę.

Przyjrzyj się temu, gdzie rozmowa z rynkiem się zatrzymuje. Jeśli nie udaje Ci się w ogóle porozmawiać z klientami, masz do sprawdzenia sposób dotarcia i dobór kontaktów. Jeśli rozmawiają, ale nie widzą u siebie problemu, wracasz do wyboru segmentu i potrzeby.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy klient problem potwierdza, a mimo tego nie kupuje. Wtedy warto poznać powód. Może zakres nie odpowiada temu, czego potrzebuje. Może nie ufa jeszcze nowemu dostawcy albo ryzyko zakupu jest dla niego zbyt duże. Sama obniżka ceny nie odpowie na każdą z tych wątpliwości.

A jeśli kupują, ale po realizacji nie zostaje Ci sensowny zarobek, pracujesz nad innym problemem: zakresem, ceną lub sposobem dostarczenia. Nie każde słabe zakończenie testu oznacza, że cały pomysł jest bez sensu. Musisz wiedzieć, który element wymaga zmiany.

Sens zmiany kierunku polega więc na poprawianiu konkretnego założenia. W miarę możliwości zmień jeden istotny element i zobacz, co się wydarzy. Jeśli jednocześnie wybierzesz innego klienta, obniżysz cenę i przebudujesz usługę, trudno będzie ustalić, co wpłynęło na wynik.

I tu wrócę do Expandis. Zaczynałem z outsourcingiem zarządzania projektami. Wydawało mi się, że to usługa, która musi się sprzedawać. Firmy prowadzą projekty, potrzebują kogoś, kto je uporządkuje i poprowadzi, więc uzasadnienie wydawało mi się oczywiste. A jednak nie sprzedała się ani razu.

To jest moje doświadczenie z tą ofertą. Nie twierdzę, że na outsourcing zarządzania projektami nie ma rynku. Wiem natomiast, że moje przekonanie o atrakcyjności pomysłu nie przełożyło się na zakup. Sam fakt, że potrafiłem taką usługę wykonać i uważałem ją za potrzebną, nie wystarczył.

Dzisiaj na stronie Expandis zobaczysz ofertę skupioną wokół rozwoju sprzedaży: między innymi outsourcing sprzedaży, doradztwo i szkolenia. Jeśli chcesz, zajrzyj i porównaj ten kierunek z tym, od czego zaczynałem. To dobrze pokazuje, że można zachować cel budowania firmy, a jednocześnie zmienić to, z czym wychodzi się do klientów.

W zmianie kierunku najtrudniejsze bywa odpuszczenie własnego przywiązania. Szczególnie kiedy już poświęciłeś czas na ofertę i opowiedziałeś innym, że właśnie to będziesz rozwijać. Ale następny miesiąc pracy powinien wynikać z przesłanek, które masz dzisiaj. Sam czas już poświęcony nie jest argumentem za dokładaniem kolejnego.

Dlatego trzymaj się ustalonych terminów oceny. Daj pomysłowi uczciwą szansę, a potem podejmij decyzję na podstawie tego, czego się dowiedziałeś. Możesz poprawić ofertę, zmienić kierunek albo zamknąć temat. Tylko żeby wyciągnąć taki wniosek, trzeba jeszcze naprawdę poświęcić temu testowi uwagę.

I to prowadzi nas do ostatniego tematu: skupienia. Kiedy masz pieniądze i kilka ciekawych pomysłów, łatwo uruchomić je wszystkie. Każdy wygląda obiecująco. Tylko że pieniądze na rachunku nie dodają Ci godzin w kalendarzu.

Każdy nowy kierunek potrzebuje rozmów, decyzji i poprawek. Jeżeli wszystkie te sprawy trafiają do Ciebie, to trzy uruchomione usługi szybko zaczynają konkurować o ten sam kalendarz. Jedna dostaje uwagę przez tydzień, druga przez dwa dni, a trzecia czeka, aż znajdziesz chwilę.

Po kilku miesiącach możesz mieć za sobą sporo pracy i nadal nie wiedzieć, czy którykolwiek pomysł dostał rzetelną szansę. To jest ryzyko rozproszenia: wydajesz pieniądze, ale zdobywasz mniej wiedzy, niż zakładałeś.

Zrób więc listę pomysłów i wybierz jeden główny kierunek do sprawdzenia. Oceń go pod kątem potwierdzonej potrzeby, wykorzystania tego, co już masz, kosztu testu oraz możliwości zarabiania. Nie wybieraj automatycznie tego, który najprzyjemniej się opowiada. Wybierz ten, dla którego potrafisz przygotować sensowny pierwszy eksperyment.

Pozostałe pomysły zapisz i wróć do nich po ocenie pierwszego. Samo odłożenie tematu nie odbiera Ci możliwości jego uruchomienia. Chroni czas potrzebny do sprawdzenia tego, na co już się zdecydowałeś.

Z finansowaniem możesz postępować podobnie. Nie musisz od razu przeznaczać całego budżetu na rozwój jednego pomysłu. Wydziel środki na najbliższy test, a dalszą inwestycję uzależnij od tego, czego się dowiesz. Zostawisz sobie miejsce na poprawki, których dzisiaj jeszcze nie potrafisz przewidzieć.

Przy nowej usłudze pierwszy etap może dać się wykonać ręcznie, zanim kupisz narzędzia i zatrudnisz cały zespół. Przy produkcie możesz zacząć od prototypu lub ograniczonej partii. Klient powinien wiedzieć, co dokładnie otrzyma. Dobierz najmniejszą wersję, która pozwala uczciwie sprawdzić obiecaną wartość, i na nią przeznacz pierwszą część budżetu.

Oczywiście większa organizacja może prowadzić kilka testów równolegle. Musi jednak mieć do nich niezależnych odpowiedzialnych ludzi, odpowiednie zasoby i jasne zasady oceny. Jeśli wszystko nadal czeka na jednego właściciela, sama liczba pracowników niewiele tu zmienia.

Jeżeli czegoś nauczyłem się na porażkach, to cierpliwości i wytrwałości. Trzeba umieć zostać przy projekcie wystarczająco długo, żeby go sprawdzić. A kiedy wynik pokazuje potrzebę zmiany, trzeba mieć gotowość, żeby ją wprowadzić. To wymaga uwagi. Jeśli co chwilę zaczynasz coś nowego, możesz nie dojść nawet do momentu, w którym wiesz, dlaczego poprzedni pomysł nie zadziałał.

Zbierzmy to w całość. Zanim dołożysz produkt albo usługę, zabezpiecz działalność, która już zarabia. Sprawdź, co stanie się z nią, kiedy oddasz część swojego czasu nowemu projektowi.

Potem wybierz kierunek, w którym wykorzystasz istniejące przewagi. Zapisz, co wiesz o kliencie i problemie, a co dopiero zakładasz. Przygotuj test, budżet oraz kryteria oceny. Kiedy pojawią się wyniki, korzystaj z nich, nawet jeśli prowadzą Cię w inną stronę, niż planowałeś. I daj sobie szansę porządnie sprawdzić jeden kierunek, zanim rozproszysz uwagę na kilka następnych.

Ryzyka nie wyeliminujesz. Możesz jednak ograniczyć koszt pomyłki i zdecydować, ile chcesz zaangażować, zanim zobaczysz pierwsze dowody, że to ma sens. To jest dla mnie rozsądny sposób rozwijania biznesu.

Jeżeli stoisz przed wyborem nowego produktu lub usługi i chcesz poukładać założenia przed wejściem na rynek, zapraszam do kontaktu przez expandis.pl. A jeśli ten odcinek był pomocny, zaobserwuj Nową Erę Sprzedaży.

Dzięki za wspólny czas. Michał Suppel. Do usłyszenia.

Pytania o wprowadzanie nowych produktów i rozwój firmy

Jak wprowadzić nowy produkt na rynek i ograniczyć ryzyko?

Najpierw zabezpiecz obecną działalność, wybierz kierunek wykorzystujący dostępne kompetencje, sprawdź potrzeby klientów i ekonomię, a następnie przeprowadź niewielki test z wcześniej ustalonymi kryteriami oceny.

Od czego zacząć rozwój firmy o nową usługę?

Zacznij od oceny, czy obecny biznes może działać bez Twojej stałej obecności. Następnie poszukaj potrzeb wśród znanych klientów i przygotuj prostą strategię z hipotezami, budżetem oraz planem testu.

Jak sprawdzić, czy klienci kupią nowy produkt lub usługę?

Rozmawiaj z firmami z wybranego segmentu, badaj aktualne sposoby rozwiązania problemu i składaj konkretne propozycje. Płatny pilotaż jest mocniejszym potwierdzeniem popytu niż deklaracja, że pomysł się podoba.

Czy przed wprowadzeniem nowej usługi trzeba zatrudniać zespół?

Nie zawsze. Jeśli można rzetelnie dostarczyć ograniczony pilotaż ręcznie lub mniejszym zespołem, najpierw sprawdź, czy rynek zapłaci i czy realizacja jest opłacalna. Rozbudowę zasobów uzależnij od wyników.

Kiedy zmienić kierunek rozwoju produktu lub usługi?

Po rzetelnym teście sprawdź, co nie działa: dotarcie do klientów, rozpoznanie potrzeby, gotowość zakupu czy ekonomia realizacji. Zmieniaj konkretne założenia na podstawie danych, zamiast przebudowywać wszystko naraz.

Czy warto uruchamiać kilka nowych produktów jednocześnie?

Tylko jeśli każdy test ma własne zasoby, osobę odpowiedzialną i budżet. W małej firmie kilka równoległych projektów często konkuruje o czas właściciela i utrudnia uzyskanie wiarygodnego wyniku.

BEZPŁATNA KONSULTACJA

Masz pomysł na nową usługę lub produkt, ale nie wiesz, jak sprawdzić jego potencjał?

Możemy przeanalizować rynek, wybrać segment i zaplanować pierwsze działania sprzedażowe oraz test, zanim przeznaczysz większy budżet na wdrożenie.

Umów bezpłatną konsultację→