PODCAST O SPRZEDAŻY B2B EXPANDIS · FUNDAMENTY B2B

Dlaczego dobry handlowiec gaśnie w złym systemie sprzedaży B2B?

Odcinek podcastu Nowa Era Sprzedaży od Expandis o tym, dlaczego sam talent handlowca nie wystarczy, jeśli firma wrzuca go w źle ustawiony proces sprzedaży, chaos organizacyjny, nadmiar raportowania i brak realnego wsparcia w aktywnym pozyskiwaniu klientów B2B.

Posłuchaj odcinka

Ten odcinek jest dla właścicieli firm, dyrektorów sprzedaży i liderów B2B, którzy chcą zatrudniać skutecznych handlowców, ale jednocześnie muszą zrozumieć, że nawet dobry hunter nie wygra z chaosem, brakiem procesu, złym onboardingiem i źle ustawioną organizacją sprzedaży.

O czym jest ten odcinek podcastu o sprzedaży B2B?

W wielu firmach B2B pojawia się bardzo podobny scenariusz. Firma szuka handlowca typu hunter, czyli osoby, która ma aktywnie pozyskiwać nowych klientów, wychodzić w rynek, budować pipeline i otwierać nowe rozmowy sprzedażowe. Na etapie rekrutacji wszystko wygląda dobrze: kandydat jest dynamiczny, potrafi rozmawiać, dobrze wypada w zadaniach sprzedażowych i wydaje się mieć potencjał.

Problem zaczyna się później. Taki handlowiec trafia do organizacji, w której więcej raportuje niż sprzedaje, więcej klika niż rozmawia z klientami, więcej obsługuje niż prospectuje i więcej czeka na decyzje niż działa. Wtedy nawet dobry handlowiec może zacząć gasnąć, a firma błędnie uzna, że problem leży wyłącznie po stronie człowieka.

W tym odcinku podcastu Nowa Era Sprzedaży od Expandis pokazuję, dlaczego skuteczność handlowca B2B zależy nie tylko od jego kompetencji, ale też od systemu sprzedaży, wdrożenia, jasności celu, narzędzi, procesu, sposobu zarządzania i tego, czy organizacja realnie wspiera aktywne pozyskiwanie klientów.

Dobry handlowiec nie wygra z chaosem organizacyjnym

Bardzo często firmy zakładają, że jeśli zatrudniły dobrego huntera, to dalej „on ma sobie poradzić”. To duży błąd. Hunter ma pozyskiwać klientów, ale nie powinien walczyć jednocześnie z brakiem procesu, niejasną propozycją wartości, chaotycznym CRM-em, rozmytymi priorytetami i organizacją, która nie potrafi podjąć decyzji.

Jeśli firma chce, żeby handlowiec aktywnie pozyskiwał klientów B2B, musi stworzyć środowisko, które wspiera takie działanie. Inaczej organizacja zatrudnia osobę do sprzedaży, a potem sama odbiera jej czas, energię i sprawczość.

Hunter potrzebuje jasnego celu i dobrego wdrożenia

Wdrożenie handlowca B2B nie może polegać na przekazaniu loginu do CRM, kilku prezentacji i informacji: „działaj”. Dobry onboarding powinien odpowiedzieć na konkretne pytania: do kogo sprzedajemy, z jakim problemem wchodzimy, jak wygląda proces decyzyjny, jakie mamy przewagi, czego nie sprzedajemy i kiedy lead jest naprawdę jakościowy.

Bez tego handlowiec zaczyna improwizować. A improwizacja w sprzedaży B2B może wyglądać aktywnie, ale bardzo często nie prowadzi do przewidywalnego pipeline’u. Właśnie dlatego w projektach doradztwa sprzedażowego B2B tak duży nacisk trzeba położyć na ICP, propozycję wartości, proces sprzedaży i realne kryteria kwalifikacji szans.

Zły system sprzedaży zabija aktywność handlowca

Dobry hunter potrzebuje czasu na rozmowy z klientami, prospecting, follow-up, analizę rynku i rozwijanie konkretnych szans sprzedażowych. Jeśli większość jego dnia zajmuje raportowanie, wewnętrzne ustalenia, obsługa tematów po sprzedaży albo czekanie na decyzje, to trudno oczekiwać, że będzie regularnie dowoził nowych klientów.

W takim układzie problemem nie jest tylko handlowiec. Problemem jest system sprzedaży B2B, który nie chroni najważniejszej aktywności: rozmowy z właściwym klientem o właściwym problemie we właściwym momencie.

Dlaczego firmy mylą zatrudnienie handlowca z poukładaniem sprzedaży?

Samo zatrudnienie handlowca nie rozwiązuje problemu sprzedaży. Jeśli firma nie ma jasnego ICP, nie wie, które segmenty są najbardziej perspektywiczne, nie ma dobrze nazwanej wartości i nie wie, jak kwalifikować leady, to nowa osoba bardzo szybko wejdzie w ten sam chaos, który wcześniej blokował wzrost.

Dlatego czasem przed zatrudnieniem kolejnego handlowca warto najpierw uporządkować system: segmentację, proces, odpowiedzialności, komunikację, model pracy i oczekiwania wobec roli. Dopiero wtedy rekrutacja huntera ma większy sens.

Outsourcing sprzedaży albo generowanie leadów B2B jako test systemu

Jeśli firma nie jest pewna, czy ma gotowy system do zatrudnienia handlowca, dobrym rozwiązaniem może być najpierw test rynku. Może to być generowanie leadów B2B, kampania outboundowa, audyt procesu sprzedaży albo outsourcing sprzedaży jako sposób na sprawdzenie, czy oferta, segment i komunikacja realnie pracują.

Taki test pozwala szybciej zobaczyć, czy problem leży w braku ludzi, czy raczej w braku procesu, słabej propozycji wartości, źle dobranym rynku albo zbyt małej liczbie jakościowych rozmów z klientami.

Szkolenia sprzedażowe B2B nie zastąpią dobrego systemu

Szkolenia sprzedażowe B2B mogą bardzo pomóc handlowcom, ale nie naprawią wszystkiego, jeśli firma ma źle ustawione środowisko sprzedaży. Można szkolić z cold callingu, rozmów z klientami i kwalifikacji potrzeb, ale jeśli handlowiec potem wraca do chaosu, braku priorytetów i źle dobranych celów, efekt będzie ograniczony.

Dlatego rozwój handlowców powinien iść razem z pracą nad procesem sprzedaży. Kompetencje człowieka i system firmy muszą się wzajemnie wspierać. Inaczej firma inwestuje w ludzi, ale nie daje im warunków, żeby mogli wykorzystać swoje umiejętności.

Najważniejsza lekcja: nie oceniaj handlowca bez oceny systemu

Jeśli dobry handlowiec nie dowozi wyniku, warto zadać trudne pytanie: czy problem rzeczywiście leży w nim, czy w systemie, do którego został wrzucony? Czy ma jasny cel, dobre wdrożenie, sensowny segment, czas na prospecting, dostęp do decydentów, dobrą propozycję wartości i wsparcie lidera?

Dobry handlowiec może zgasnąć w złym systemie sprzedaży. A firma może stracić nie tylko człowieka, ale też czas, pieniądze, pipeline i wiarę w kanał sprzedaży, który mógłby działać, gdyby został lepiej zaprojektowany.

Transkrypcja odcinka

Poniżej znajdziesz zapis odcinka podcastu Nowa Era Sprzedaży od Expandis o tym, dlaczego dobry handlowiec może gasnąć w złym systemie sprzedaży B2B, jak pracować z hunterem i jak nie zabić jego potencjału przez chaos organizacyjny.

Rozwiń pełną transkrypcję odcinka

Cześć, witajcie w Nowej Erze Sprzedaży, podcaście dla liderów, dyrektorów i właścicieli firm. O strategii, rozwoju biznesu i skutecznym działaniu na rynku B2B pogadamy sobie konkretnie, praktycznie i po ludzku. Na co dzień prowadzę Expandis, gdzie pomagam firmom B2B rozwijać sprzedaż i lepiej wykorzystywać potencjał marketingu. Zapraszam na odcinek.

Witam was bardzo serdecznie w trzecim odcinku podcastu Nowa Era Sprzedaży. Dzisiaj przyjrzymy się tematowi hunterów, czyli handlowców, którzy powinni pozyskiwać nowy rynek. Przyjrzymy się też temu, jak bardzo często my jako osoby zarządzające sprzedażą albo zarządzające firmą utrudniamy im to do tego stopnia, że nie są w stanie pokazać swoich prawdziwych kompetencji i rozwinąć swoich umiejętności hunterskich.

Wiele firm mówi, że szuka handlowca, huntera, kogoś, kto będzie aktywnie pozyskiwał nowe rynki i nowych klientów. A potem wrzuca go w środowisko, w którym ta osoba więcej raportuje niż sprzedaje, więcej klika niż rozmawia z klientami, więcej czasu poświęca na obsługę niż na prospecting i więcej czeka na decyzję, niż działa.

To są kluczowe rzeczy. Taka osoba wpada w środowisko urzędnicze, a nie w środowisko, które wspiera potencjał sprzedaży. Bardzo często wydaje nam się, że jeśli dobrze poprowadziliśmy proces rekrutacyjny i zatrudniliśmy fajną osobę, która podczas rekrutacji dobrze rozwiązywała zadania sprzedażowe, odbijała obiekcje i pokazywała potencjał, to dalej ona musi już po prostu sprzedawać.

Stawiamy tezę, że skoro to jest hunter, to ma sobie poradzić sam. Tymczasem po stronie organizacji pojawia się dysonans. Z jednej strony cele są podobne: zarówno handlowiec, jak i firma chcą pozyskać jak najwięcej klientów. Z drugiej strony firma często nie zastanawia się, jak tej osobie pomóc, żeby mogła rozwinąć swoje umiejętności i żeby organizacja realnie na tym zyskała.

Firmy bardzo lubią słowo hunter, ponieważ brzmi dynamicznie, sprzedażowo i amerykańsko. Brzmi tak, jakby ktoś miał wejść w rynek i przynieść klientów pod pachą. A potem te same firmy kładą takiemu hunterowi kłody pod nogi i sprawiają, że nie jest w stanie nic konkretnego upolować.

Nadchodzi ten cudowny dzień. Zatrudniliście huntera. Po trzech turach rozmów, zadaniu sprzedażowym, rozmowie z zarządem i entuzjastycznym „to jest ten człowiek” macie wreszcie kogoś, kto ma ruszyć rynek. Ma dzwonić, pisać, otwierać drzwi, budować pipeline i robić dokładnie to, czego brakowało firmie przez ostatnie miesiące albo lata.

I co robi wiele firm? Pierwszego dnia daje tej osobie laptopa, login do CRM, kilka prezentacji, produktowy PDF i mówi: działaj. A potem dziwi się po trzech miesiącach, że wyników nie ma. W teorii zatrudniliśmy huntera. W praktyce wrzuciliśmy go do organizacyjnego escape roomu bez instrukcji.

Pierwszy problem polega na tym, że firmy mylą zatrudnienie handlowca z poukładaniem sprzedaży. To są dwie różne rzeczy. Można zatrudnić świetnego człowieka, ale jeśli nie ma jasnego ICP, nie ma dobrze opisanej propozycji wartości, nie ma sensownego procesu, nie ma jasnych zasad kwalifikacji leadów i nie wiadomo, do kogo naprawdę idziemy, to ta osoba będzie improwizować.

Improwizacja może wyglądać aktywnie. Można wykonać dużo telefonów, wysłać dużo wiadomości, dodać dużo kontaktów do CRM i mieć kalendarz pełen zadań. Tylko aktywność nie zawsze oznacza postęp. Jeśli handlowiec nie wie, gdzie ma szukać klientów i z czym ma do nich wejść, to ryzyko przepalenia czasu jest ogromne.

Drugi problem to oczekiwanie, że hunter od razu sam zbuduje sobie cały system działania. Oczywiście dobry handlowiec powinien być samodzielny. Powinien umieć organizować swoją pracę, szukać klientów, prowadzić rozmowy i wyciągać wnioski. Ale samodzielność nie oznacza, że firma może nie dać mu żadnej struktury.

Jeżeli firma oczekuje aktywnego pozyskiwania klientów B2B, musi bardzo jasno powiedzieć: jakie segmenty są dla nas priorytetowe, jakie problemy rozwiązujemy, z jakimi osobami rozmawiamy, jakich klientów nie chcemy, jaki jest proces od pierwszego kontaktu do oferty i kiedy uznajemy, że szansa jest realna.

Bez tych rzeczy hunter będzie strzelał po rynku. Czasem trafi, czasem nie trafi, ale organizacja nie będzie wiedziała, dlaczego coś działa albo dlaczego nie działa. A potem bardzo łatwo powiedzieć: ta osoba się nie sprawdziła.

Trzeci problem to nadmierne raportowanie. Oczywiście raportowanie jest potrzebne. CRM jest potrzebny. Dane są potrzebne. Ale jeśli handlowiec więcej czasu spędza na opisywaniu aktywności niż na rozmowie z klientem, to coś jest nie tak. Szczególnie w roli huntera, którego najważniejszym zadaniem jest otwieranie nowych szans sprzedażowych.

Nie da się zbudować pipeline’u bez kontaktu z rynkiem. Nie da się aktywnie pozyskiwać klientów, jeśli głównym zadaniem handlowca staje się uzupełnianie pól, statusów, notatek, raportów i wewnętrznych tabel. Narzędzia mają wspierać sprzedaż, a nie zastępować sprzedaż.

Czwarty problem to wrzucanie huntera w obsługę bieżących tematów. To częsta sytuacja. Firma zatrudnia kogoś do pozyskiwania nowych klientów, a po chwili ta osoba pomaga przy ofertach, odpowiada obecnym klientom, pilnuje wdrożeń, wyjaśnia reklamacje, przygotowuje materiały i wspiera wszystko, co akurat się pali.

Każda z tych rzeczy osobno może wydawać się rozsądna. Ale razem zabierają przestrzeń na prospecting. Po kilku tygodniach okazuje się, że hunter nie poluje, tylko administruje. A potem firma jest rozczarowana, że nie ma nowego pipeline’u.

Piąty problem to brak cierpliwości. Aktywne pozyskiwanie klientów B2B nie zawsze daje natychmiastowy wynik. Szczególnie jeśli firma sprzedaje złożone usługi, drogie rozwiązania, wdrożenia, projekty doradcze albo produkty z długim cyklem decyzyjnym.

Hunter potrzebuje czasu, żeby zrozumieć rynek, sprawdzić komunikaty, wypracować argumentację, zbudować bazę, zrobić pierwsze rozmowy i wyciągnąć wnioski. Jeśli po dwóch tygodniach firma zaczyna nerwowo pytać, gdzie są podpisane umowy, to pokazuje, że sama nie rozumie mechaniki sprzedaży B2B.

Szósty problem to brak realnego feedbacku. Handlowiec nie powinien być zostawiony sam sobie. Jeśli prowadzi rozmowy, powinien mieć z kim je omawiać. Jeśli rynek nie reaguje, trzeba wspólnie sprawdzić, czy problem leży w segmencie, komunikacie, ofercie, cenie, procesie, czy może w sposobie prowadzenia rozmowy.

Bez takiej pracy firma nie uczy się razem z handlowcem. Handlowiec zbiera doświadczenia, ale organizacja ich nie wykorzystuje. A przecież dobry hunter jest jednym z najlepszych źródeł informacji o rynku.

Siódmy problem to złe cele. Jeśli hunter ma pozyskiwać nowych klientów, to jego cele powinny wspierać właśnie to zadanie. Nie powinny rozmywać się między obsługą, administracją, raportowaniem i działaniami, które nie prowadzą do nowych rozmów sprzedażowych.

Źle ustawione cele bardzo szybko niszczą priorytety. Jeśli handlowiec jest rozliczany ze wszystkiego po trochu, to trudno oczekiwać, że będzie konsekwentnie budował nowy rynek. Organizacja musi zdecydować, czego naprawdę od niego oczekuje.

Wielu menedżerów sprzedaży mówi: „potrzebujemy huntera”, ale w praktyce chce kogoś, kto będzie hunterem, farmerem, account managerem, administratorem, wsparciem wdrożenia, osobą od ofert i jeszcze kimś, kto zrobi porządek w CRM. To nie jest rola. To worek zadań.

Jeżeli firma chce, żeby hunter dowoził wynik, musi chronić jego czas. Musi ograniczać rzeczy, które nie prowadzą do sprzedaży. Musi dać mu dobre wejście w rynek, dobre argumenty i jasne zasady działania.

Nie chodzi o to, żeby handlowca prowadzić za rękę. Chodzi o to, żeby nie oczekiwać, że sam naprawi cały system sprzedaży. Handlowiec może być bardzo dobry, ale jeśli środowisko jest źle zaprojektowane, to jego potencjał bardzo szybko zostanie przytłumiony.

Można oczywiście powiedzieć, że najlepszy hunter poradzi sobie wszędzie. Moim zdaniem to bardzo niebezpieczne uproszczenie. Najlepsi ludzie też potrzebują warunków. Sportowiec z dużym talentem też potrzebuje treningu, planu, odpoczynku, sztabu i sensownego środowiska. W sprzedaży jest podobnie.

Jeżeli w firmie nie działa sprzedaż, to zatrudnienie handlowca może pomóc, ale nie zawsze rozwiąże problem. Czasem przed zatrudnieniem kolejnej osoby trzeba uporządkować fundamenty: komu sprzedajemy, dlaczego ktoś miałby kupić, jak wygląda proces, co mierzymy, jak kwalifikujemy leady i jak wspieramy handlowców.

W przeciwnym razie firma może powtarzać ten sam schemat: zatrudniamy nową osobę, po kilku miesiącach jesteśmy rozczarowani, uznajemy, że się nie sprawdziła, zaczynamy szukać kolejnej i nadal nie dotykamy prawdziwego problemu.

To jest szczególnie ważne w sprzedaży B2B, gdzie cykle sprzedażowe są dłuższe, decyzje bardziej złożone, a po stronie klienta często jest kilka osób decyzyjnych. Tutaj nie wystarczy entuzjazm i telefon. Potrzebny jest proces, konsekwencja i zdolność organizacji do wspierania sprzedaży.

Dlatego zanim ocenicie handlowca, sprawdźcie system, do którego go wrzuciliście. Czy ma jasny cel? Czy wie, do kogo ma iść? Czy zna argumentację? Czy ma czas na prospecting? Czy ma wsparcie lidera? Czy rozumie produkt i problem klienta? Czy nie tonie w administracji?

Jeżeli odpowiedź na większość tych pytań brzmi „nie”, to problem może nie leżeć w handlowcu. Problem może leżeć w tym, że organizacja zatrudniła huntera, ale nie stworzyła mu warunków do polowania.

Da się to naprawić. Da się ustawić cele i warunki współpracy tak, żeby motywowały handlowca do pozyskiwania klientów i ułatwiały mu to pozyskiwanie. Da się też taką osobę odpowiednio wdrożyć, przygotować i wspierać w pierwszych miesiącach pracy.

Nie da się natomiast nauczyć organizacji cierpliwości jednym prostym trikiem. Z tym wiele firm ma problem. Jeśli właściciel, zarząd albo dyrektor sprzedaży nie mają cierpliwości do budowania nowego rynku, to hunter bardzo szybko znajdzie się pod presją, która zamiast pomagać, będzie blokować działanie.

Jeśli macie w strukturze dyrektora sprzedaży albo team leadera, który ma więcej cierpliwości, to praca z hunterem może być dla niego bardzo dobrym projektem. Ważne, żeby ta osoba nie była tylko kontrolerem aktywności, ale realnym wsparciem w uczeniu się rynku, doskonaleniu komunikacji i wyciąganiu wniosków.

Jeszcze raz dziękuję za wysłuchanie tego odcinka. Zapraszam was na stronę www.expandis.pl. Tam możecie zobaczyć inne odcinki z serii, zamówić bezpłatną konsultację i zweryfikować, czy to dobry moment dla waszej organizacji, żeby pójść w stronę aktywnego pozyskiwania klientów, zatrudnienia huntera albo uporządkowania procesu sprzedaży. Dziękuję i do usłyszenia.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego dobry handlowiec może nie dowozić wyniku?

Dobry handlowiec może nie dowozić wyniku, jeśli trafia do źle ustawionego systemu sprzedaży B2B: bez jasnego ICP, dobrej propozycji wartości, procesu, wdrożenia, wsparcia lidera i czasu na aktywne pozyskiwanie klientów.

Co najbardziej blokuje huntera w sprzedaży B2B?

Najczęściej blokują go nadmierne raportowanie, obsługa bieżących tematów, chaos organizacyjny, brak jasnych priorytetów, słaba kwalifikacja leadów i oczekiwanie, że sam naprawi cały proces sprzedaży.

Czy szkolenie sprzedażowe wystarczy, żeby poprawić wyniki handlowca?

Szkolenie sprzedażowe B2B może pomóc, ale nie zastąpi dobrze ustawionego systemu sprzedaży. Jeśli handlowiec wraca po szkoleniu do chaosu, braku procesu i źle dobranych celów, efekt będzie ograniczony.

Jak Expandis pomaga firmom w takim problemie?

Expandis pomaga firmom B2B uporządkować proces sprzedaży, ICP, komunikację wartości, kwalifikację leadów, wdrożenie handlowców, generowanie leadów B2B, outsourcing sprzedaży i szkolenia sprzedażowe B2B.

BEZPŁATNA KONSULTACJA

Chcesz sprawdzić, czy Twój system sprzedaży pomaga handlowcom sprzedawać?

Jeśli chcesz uporządkować proces sprzedaży B2B, lepiej wdrożyć handlowców, poprawić kwalifikację leadów albo sprawdzić, czy Twojej firmie bardziej pomoże doradztwo sprzedażowe B2B, outsourcing sprzedaży, generowanie leadów B2B czy szkolenia sprzedażowe B2B, możemy porozmawiać podczas bezpłatnej konsultacji.

Umów bezpłatną konsultację